1. Uzupełnienie zapasów z Rossmanna. Kupiłam duuużo różnych maseczek i płatków pod oczy, najśmieszniejsze jest to, że większość z tych rzeczy już zużyłam. :D Do koszyka wpadł też lubiany przeze mnie szampon z Alterry, odżywka Loreal w sprayu i druga z OnlyBio. Kupiłam też peeling z Ziaji i pomadkę do ust z Nivea. Na pewno brakuje tutaj też truskawkowego zestawu z Isany do włosów, który kupiłam.
2. Na Bath&Body Works zamówiłam cztery mgiełki, których zapachy bardzo, bardzo mnie ciekawiły. Skorzystałam z fajnej promocji, która trwała wtedy na stronie i za całość zapłaciłam 220 zł.
3. Już we wrześniu kupiłam od siebie dla siebie ;) zestaw upominkowy marki Lancome, w skład którego wchodziły moje ulubione perfumy Idole w dużej i małej wersji, a także tusz do rzęs, którego jestem bardzo ciekawa. Jeszcze czeka na wypróbowanie! To piękne pudełko kosztowało 504,30 zł.
4. Teraz czas na zamówienie ze sklepu Makeup.pl, a w sumie były dwa, ale widzę, że na zdjęciu brakuje jednego złotego peelingu z Organique i jeszcze mojej ukochanej, małej pomadki do ust marki Mac. A jak widzicie, kupiłam też drugi peeling Organique (totalnie
go uwielbiam!), złoty nektar do kąpieli tej samej marki i jeszcze sól
do kąpieli. Dalej mamy balsam z tej samej serii, powiedzieć, że pachnie
cudnie, to za mało... Kupiłam też olejowy peeling do ciała z Ziaji, którego byłam niesamowicie ciekawa i dużo moich ulubionych maseczek z Garniera. No i jeszcze świetny peeling z Tołpy, korzystam z niego regularnie. Za całość zapłaciłam 412,3 zł.
5. A tutaj mam nowości z Garniera, które wygrałam w konkursie. Same wspaniałości. :) Jest moje ulubione serum, super maska do włosów, krem SPF, dobrze znany wszystkim płyn micelarny i jeszcze szamponetki do włosów.
6. Lipcowe zamówienie z Cocolity. Kupiłam sporo, ale... większość już zużyłam. Mam tutaj mój ulubiony żel z Basiclab, peeling i żel pod prysznic Fluff, cremobazę, żele pod prysznic Nivea, nową gąbkę do makijażu z Ibry i jeszcze sporo maseczek. Aha i na zdjęcie załapała się też świeca zapachowa. Za całość zapłaciłam 252,69 zł.
7. W Hebe zamówiłam dwa żele z Basiclab i jeszcze złuszczający płyn z tej samej serii. Były też maseczki z glinką z Ziaji, których brakuje na zdjęciu. Zapłaciłam 197,96 zł.
8. I jeszcze jedno zamówienie z Hebe. Znowu peeling z Tołpy i płatki pod oczy oraz maseczki, ale też zielona glinka z Nacomi, krem pod oczy Bandi, antyperspirant z Basiclab i olejek do masażu z Nacomi. Całość kosztowała 133,17 zł.
No i tak oto prezentują się moje nowości z ostatnich miesięcy (dodatkowo były te z pudełek z Pure Beauty, które Wam już pokazywałam:)). Jak widzicie, kupowałam ostatnio przede wszystkim duuuużo maseczek i płatków pod oczy, ale i kosmetyki do włosów, pielęgnacji twarzy, ciała, czy piękne zapachy. Najbardziej cieszy mnie chyba to, że mam tutaj głównie produkty, które zaczęłam używać praktycznie od razu. Nic nie było kupione na 'kiedyś tam' :) W przeliczeniu całości na każdy, pojedynczy miesiąc, wychodzi +/- 400 zł. Plany na najbliższe miesiące? Dużo zużywania i kupowanie tylko tego, co jest niezbędne. :D W kolejnym wpisie postaram się Wam pokazać denka z ostatnich miesięcy. Będzie tego...sporo.
Niby dużo tego, ale w sumie to 4 miesiące :D Najbardziej zwróciły moją uwagę maseczki AA - jestem ich ciekawa, daj znać jak się spisują :)
OdpowiedzUsuńsporo tego, udanych testów :D
OdpowiedzUsuńjest co testować, pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńSeria Eternal Gold z Organique pachnie bosko :D Też ostatnio skusiłam się na zapach Idole, ale póki co mnie nie porwał... Muszę jeszcze go "ponosić" ;)
OdpowiedzUsuńAle cudowności :) Przyjemnego testowania.
OdpowiedzUsuńFajne i ciekawe nowości, trochę znam, ale większości nie :)
OdpowiedzUsuń